Bajka miłości — STARY•poems

Bajka miłości

Bajka miłości

Spotkałem cię naprawdę przypadkowo,

Byłaś jak blask wieczornych świateł.

Marzeń wcale nie szukałem,

A jednak los napisał nowy rozdział.

 

Uśmiech był jak subtelna gra,

Lekki i ciepły jak letni wiatr,

Rzekłaś miło: „Bądź ze mną" —

Tak zaczęła się namiętna noc.

 

Drzwi trzasnęły cicho za nami,

Klucz spadł na stolik.

W kieliszkach wino czerwieniło się,

Wzrok mówił więcej niż słowa.

 

Oczy zabłysły jak gwiazdy,

Bez lęku mnie pocałowałaś.

Dotyk warg rozpalił duszę,

W sercu zniknęły wątpliwości.

 

Sukienka spadła jak liść z drzewa,

W objęciach byłaś jak płomień.

Bez słów rozumieliśmy wszystko,

W drżeniu nie byłaś sama.

 

Oddałaś się duszą i ciałem,

Jakby świat poza nami zgasł.

Szeptałaś tylko jedno: "Mocniej" —

Czas zatrzymał się obok nas.

 

Twoja miłość to płomień słońca,

Ta chwila już nie wróci.

Może później zaboli serce,

Ale dziś to był nasz cud.

 

Jesteś jak wino — słodkie i namiętne,

Choć pewnie mogłaś oddać się innemu.

Nie żałuję tego, co się stało,

Choć taki czar się nie powtórzy...

Nigdy.